Miniony weekend w narciarstwie alpejskim, to przede wszystkim będący w życiowej dyspozycji 21 - letni Austriak Marcel Hirscher. Młody chłopak wygrał gigant i slalom w Szwajcarskim Adelboden, tym samym staje się poważnym kandydatem do walki o kryształową kulę w generalnej klasyfikacji i umacnia się w niej na pozycji lidera. To był odpowiednio czwarty i piąty triumf w tym sezonie, a ósmy w stosunkowo jeszcze krótkiej karierze zawodnika. Pokazuje to, jak wielkim potencjałem, dysponuje Marcel. Przypomina on swojego rodaka Benjamina Raicha, który jeszcze do niedawna brylował w konkurencjach technicznych (Raich powoli odszukuje formę z ubiegłych lat.) Mimo tego, że Raich pokazał się z dobrej strony a Andeboden ( 2 w GS i 8 w SL) i jego dyspozycja sukcesywnie zwyżkuję, to wydaje się, że przychodzi swoista zmiana pokoleń.  Powoli pałeczka po starszym koledze, przejmowana jest przez młodziana.

                     

Piętno efektownie jeżdżącego Austriaka czuje triumfator Pucharu Świata z ubiegłego sezonu Ivica Kostelić, którego przewaga w klasyfikacji SL zmniejszyła się do 25 oczek. Jeszcze większą presje z tym, że w klasyfikacji GS czuje uznawany za najlepszego gigancistę świata Ted Ligethy, który ma juz zaledwie 15 pkt zapasu. Kto wie, może to Hirscher  już niedługo będzie najlepszym specjalista od konkurencji technicznych? Patrząc na jego progres, oraz bezkompromisowość, może to nastąpić szybciej, niż się wydaje. 

Co przyniosły konkurencje szybkościowe (DH i SG) rozgrywane w austriackim Bad Kleinkirchheim? Na pewno radość miejscowej publiczności po zwycięstwie w zjeździe Austriaczki Elisabeth Goergl, oraz rozczarowanie słabą dyspozycją liderki Pucharu Świata i królowej konkurencji szybkich Amerykanki Lindsey Vonn. To jeszcze nie wszystko...

30 - letnia Goergl, która w zeszłym roku niespodziewanie na mistrzostwach świata w niemieckim Garmisch-Partenkirchen, zdobyła dwa złota (SG i DH), sprawiając ogromną niespodziankę, teraz wygrała po raz pierwszy zjazd w Pucharze Świata! Było to zarazem jej 4 zwycięstwo w zawodach tej rangi. Doświadczona Austriaczka doczekała się obfitych w sukcesy lat,  dwa brązy na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver (GS i DH) to było też wielkie osiągnięcie. 

Ta, która miała wygrać ten zjazd, "super gwiazda" Vonn, niespodziewanie okazała chwilę słabości. Amerykańska piękność popełniła istotne błędy, które mocno zaważyły na końcowym rezultacie. Po zawodach na swoim Twitterze napisała, że jest mocno zawiedziona i postara się pojechać lepiej w super gigancie. Zupełnie inny nastrój miała równie piękna koleżanka Lindsey z Teamu USA. Mowa o Juli Mancuso, która świetnym przejazdem zapewniła sobie drugie miejsce. To pokazuje, siłę Ski Teamu USA, gdzie brak sukcesu jednej zawodniczki, zaraz jest nadrabiany dobrą postawą drugiej. Obie panie rywalizują jeszcze w jednej konkurencji... Konkursie piękności, ale ich sukces w tym przypadku zależy od kibiców...

Chyba największą wygraną minionego weekendu w Austrii jest Szwajcarka Fabienne Suter. Trzecie miejsce w zjeździe i zwycięstwo w supergigancie!!! Rośnie nam wspaniała specjalistka w tej konkurencji, to już jej trzecie zwycięstwo w karierze (SG).  Jest dużym zagrożeniem dla bardziej utytułowanych zawodniczek. Może okazać się czarnym koniem tego sezonu w konkurencjach szybkich. Twitterowe zapowiedzi Vonn okazały się jałowe...18 miejsce!!! Niby problemy zdrowotne dzień przed startem, ale czy to w stu procentach prawda? Może po prostu "niezniszczalną" Lindsey dopadł mały kryzys i najzwyczajniej ma słabsza formę...

Cieszy niezwykle, że młode zawodniczki, zaczynają dochodzić do głosu, tak jak w przypadku Hirschera u mężczyzn. Trzecie miejsce  w SG Austriaczki Anny Fenninger ( rocznik '89), piąte Szwajcarki Lary Gut '91, szóste Veronique Hronek '91...A niedawno w zawodach w Lienz swoje pierwsze podium w karierze zdobyła Amerykanka Mikaela Shiffrin z rocznika.... '95!!!!!!!!!!!!!

Coraz więcej młodych zawodniczek, dzięki którym robi się piekielnie ciekawie!!! Jeżdżą bez kalkulowania, mają niespotykanie silną młodzięczą psychikę, która pozwala "przenosić góry". Lecz chyba, co najbardziej istotne, mają po prostu ogromny talent i z niego w stu procentach korzystają. 

Michał Okniański